Autor poezji WilliamCezar

W roku 2013 powstał on. Postać wymyślona na poczet publikacji treści w internecie oraz do podpisów pod artykułami. Ksywka. Nie był to zwykły pseudonim. Miał coś zawierać. Przesłanie, które wzbudzało ważność i mądrość jednocześnie. William to połowa skupiająca się na artystycznej stronie słów, a Cezar (z łacińskiego to „ktoś długowłosy” – pewnie dlatego zawsze chciałem mieć długie…) to siła i jakość w słowach. Pojawiały się liczne pytania: Czy to od William Shakespeare oraz Gajusz Juliusz Cezar? Nie. Chociaż na to najbardziej by wskazywało to jednak moja wyobraźnia była nieco inna. William jako imię samo w sobie bardzo mi się podoba. Jest takie stabilne – pewnie przez dwie litery W i M – i brzmi stanowczo oraz zdecydowanie. Cezar to nie do końca Cezary, a chciałem żeby było unikalne, mniej używane. W połączeniu te dwa imiona dają spójną jedność oraz uzupełniające się wartości.

Od czasu, gdy pojawił się WilliamCezar nie tylko w mojej głowie, ale już w internecie, nadszedł czas na utożsamienie się z wierszami, które powstały na potrzebę książki pt. „Rewolucja Stanu Umysłu”. Miłość, strach, żal, radość, gniew, agresja, bunt, wolność, grzech, motywacja. Połączenie wszystkich moich myśli. Przenikające przez siebie przemyślenia o przypadkowych oraz rutynowych problemach. Codzienność kontra zróżnicowana przeszłość. Co z tym, co dopiero będzie. Okaże się jutro.

WilliamCezar stał się moim mentalnym rajem. Tam mogłem się spełniać artystycznie. Pojawiały się chęci poszerzenia horyzontów i wyjścia poza obszar myślowego komfortu, ale strach przed niezrozumieniem ze strony „insiderów” mógłby mnie wtedy mocno zranić. Bycie „outsiderem” nie należy do łatwych kierunków. Wydawało mi się, że myślę i zachowuję się inaczej niż wszyscy ludzie. W połączeniu z nauką o samorozwoju, moje rozumowanie rzeczywistości nie należało do najzdrowszych. Dzisiaj czytając swoje wiersze z rozdziału Rewolucja Stanu Umysłu, zastanawiam się i podsumowuję ile człowiek musi przebyć ziemskiej wędrówki, żeby doszło raz, a konkretnie co faktycznie liczy się najbardziej (myśl subiektywna rzecz jasna). Pozytywne myślenie było przez dłuższy czas hasłem przewodnim WilliamaCezara. Znasz takie powodzenie – głównie pochodzące z internetowych memów – „rzygam tęczą” ? Tak się czuję gdy czasami spoglądam w stronę jego oraz tego co zdołał utworzyć. Oczywiście w pewnym stopniu jestem dumny, ze swoich osiągnięć poetyckich, pytanie tylko… Na ile są to moje osiągnięcia, a ile inicjatywy upchnął WilliamCezar?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close