Więcej nie zniosę

Sponiewierani przez czas wygłaszają modlitwę
Zagłuszeni myślami denerwują otoczenie
Składają dzięki stojąc pod symbolem
Rozkładają ręce niczym dziwka nogi przy stole

Dlaczego? Sterczysz i gapisz się w ich modły
Każdy twój krok staje się mniej swobodny
Ruch kapłana jak maga na setnym poziomie
Jeden wystarczy byś zatopił się w pokłonie

Kiedyś z pokorą dzierżąc kielich dumnie
Dzwoniąc przy nabożeństwie do upadłego
Oddawałem cześć wielkiemu stwórcy
Stałem na czele obrońców wiary

Jak do tego doszło
Jak przez dłonie przeszło
Gdzie mnie to zaniosło
Kiedy rany się zrosną

Więcej nie zniosę
Nie będę patrzył na fałszywe obrazy
Największym grzechem pochowam w sobie
Dostęp do przekręconej wiary

Po wszelkie analizy wpisów udaj się na Facebook @poetadominik

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close