Dni sprzed zaćmienia 

Zapada zmrok
Gasną światła
Zero niepotrzebnego hałasu
Kiedyś godzina policyjna
Dziś standardowe życie gdy zachodzi słońce
Nawet ono ma już dosyć
Protest natury
Kłopoty człowieka

Czasami myśle o tamtych dniach
Tych sprzed zaćmienia
Ile roślin nie zdążyłem poznać
Ich zapachu i przeznaczenia
To może zabrzmieć smutno
Chciałbym przestać istnieć jak one
Powolnym krokiem dotrzeć do końca
Później budzę się z tego snu i patrzę na nowy świat
Planeta już obraca się wolniej
Ocean już nie taki spokojny
Zwierzęta dziczeją
Ludzie
Ach ludzie
Cóż za prymitywna rasa
Sami do tego doprowadziliśmy
Z pełna świadomością
Tak jakby skazać samego siebie na śmierć
I żyć z tym przez wiele lat
Później spojrzeć prawdzie w oczy
I przeprosić za błąd
Za późno
Teraz piach
Gruz
Zalane pola
Umarłe lasy

A dusze już dawno nas opuściły
Adieu
Arrivederci
Adios
Amen

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: