Spacer

Nieco mniejszy świat, w bardzo szczęśliwym wydaniu. Mniejszy, bo nie tak pokręcony, wygnieciony, przemieniony przez ludzi z różnych stron. Świat zdecydowanie przyjemniejszy.

Odwiedziny tych samym i zupełnie nowych obszarów. Poszerzanie horyzontu. Niespodziewane, spontaniczne podróże. To lubię.

Gdzie teraz? Na spacer przez pole. Ścieżka prowadzi na stary rynek w Tarnowskich Górach. Przepięknie. Za takim widokiem tęskniłem.

Ostatnie spojrzenie w stronę przestrzeni. Koniec spaceru. Powrót do niby rozwiniętych korzeni.

Nowe karty ze starej skrzyni

dlaczego tak trudno spojrzeć w przeszłość z
uśmiechem
zawsze wrażliwy punkt zostaje
odsłonięty
przełom w dotyku niby zapomnianych
wspomnień
nowa talia kart wyjęta ze starej skrzyni
jak do tego doszło
kto temu zaradzi
każdy krok każde westchnienie
każdy skok w tył dodatkowe
utrapienie
a żeby wyciągnąć wnioski
pobawić się losem swoim
pogłaskać małego siebie po policzu
powiedzieć że będzie dobrze
czy to coś zmieni
jednym ruchem dłoni przekształcić
wypełnioną przestrzeń

 

pd4566

 

Spadkobierca

 

życie bogactwem
pogrążony w kłamstwie
z maską na twarzy
ubrany w brudne ciuchy
starszy pan podróżuje

ogarnięty strachem
ogląda się za siebie
poszukuje odpowiedzi
w którym momencie życia
błąd popełnił

✦✦✦


Poeta z Hullywood – tutaj znajdziesz opis do tego wiersza oraz innych

o słodkiej lady

Posłuchajcie ludzie mej historii. Inspiracji jest w niej nie mało, bo to życie ją pisało. Ją? Kto to taki? A poezja.

Słodka Lady ją nazwali. Bo nosiła szal wspaniały.
No i suknię aksamitną.
Dostrzec było można ją z oddali.

Dumnym krokiem kwieciste aleje przemierzała.
Słodką woń perfum za soba pozostawiała.
A chciała, chciała by ją dostrzec.
Wielu chłopa czarem oblec.
Nie tak prędko damo złota.
Bo pojawił się zuchwalec.
Przegnał, spławił, pozamiatał…
Dusił, siekał i na dno sprowadzał.

A co z Lady, przecie truchleje?
Nie bój żaby – już ja się nią zaopiekuję.
Swym silnym ramieniem otulę.
Do ucha czułe słówko szepnę.
A walecznością rozwieje wszelkie obce nadzieje.

Słodka Lady na to przystała.
Po dziś dzień swe serce w opiekę mi przyznała.
A to ci dopiero historia…
Bo na faktach oparta.

 


Poeta z Hullywood FACEBOOK
Poeta Dominik INSTAGRAM
MrHULLski (fotografie) INSTAGRAM
z Hull do Łomży (film) YOUTUBE
Poetycki Gaming (film) YOUTUBE

Wycieczka po Białym Sadzie

słucham śpiewu ptaków przy porannym chłodzie
nim słońce wyjrzy a miasto do żywych wróci
jest jeszcze czas by spojrzeć prawdzie w oczy
a skrywa się ona w ciemnych zakamarkach
skażona i często pod maską kłamstwa
sekretna i szorstka
patrzę na martwe rozkładające się ciała
much pająków i robactw
jakaś plaga przeszła przed progiem mego domu
dogaszam papieros
pod wpływem wyobraźni zataczam się
ostatkiem sił na piętro by wznowić
wycieczkę po Białym Sadzie

Różne ścieżki

Po obejrzeniu filmu Black Mirror: Bandersnatch na Netflix nawiedziły mnie przemyślenia typu: A CO JEŻELI NIE MAM RACJI?

Wiadomo nie od dziś, że wyborów z przeszłości nie da się cofnąć, a wybory dokonane dziś będą miały swoje konsekwencje w przyszłości. Z życiem nie wygrasz i co ma być to i tak będzie. Ale…

Pojawiło mi się ALE, ale w odniesieniu do zastanowienia się na czym bazują moje obecne przekonania oraz idące za nimi decyzje. Przecież nie muszę mieć racji, mogę się mylić. Doszło do mnie, że mogę kwestionować samego siebie i nie muszę czekać, aż ktoś sprowadzi mnie na ziemię.

Często zdarza mi się lewitować, błądzić i uciekać do wymiaru nieskończonego dialogu, który zamęcza mnie – stał się moim osobistym demonem. Mimo to, wybieram się tam uzbrojony tylko w zeszyt i długopis. Notuję zjawisko, które nazwałem NIEZBĘDNE DO ŻYCIA – chodzi tutaj o myśli, a jest tworzy się ich w ciągu dnia mnóstwo. Wybieram tylko takie, które faktycznie mogą mieć swoje zastosowanie w życiu codziennym, w mojej twórczości oraz przyczynią się do jakiegokolwiek rozwoju. Reszta idzie w odstawkę lub spoczywa w otchłani myśli nigdy nie zrealizowanych, czyli takich które nie ujrzą światła dziennego. Smutna to sprawa, ale trzeba się z tym pogodzić. [*]

Ścieżek mojego, twojego, naszego życia jest z pewnością wiele. Jeżeli KTOŚ(?) zaprojektował mapę/drzewko/rozgałęzienie każdego z nas indywidualnie to krótko mówiąc mamy przeje**ne. Na co dzień to nie zastanawiamy się lub nie tak często i świadomie: a co gdybym wybrał tak albo inaczej? Wszystko koniec końców ma swoje ostateczne podsumowanie. Podobnie jak w grach wideo: osiągnięcia, zaliczone i niezaliczone misje, zebrane przedmioty bądź pozbawieni życia przeciwnicy. Tabela ma wiele podpunktów. ALE to ja, ty, my kierowaliśmy postacią w grze, która te statystyki zrobiła. W realnym, rzeczywistym byciu człowiekiem jest bardziej autentycznie. Mamy świadomość, że nie zapiszemy działań i nie będziemy mogli wrócić, gdy coś się nie powiedzie. Stąd wybory bardziej racjonalne, przemyślanie, mniej ryzykowane, bardziej taktowne.

A co jeżeli nie mam racji? Co jeżeli właśnie opisane powyżej czynniki powstrzymują mnie od przejścia na drugą stronę ulicy, gdzie znajduje się zupełnie inny świat. Możliwe, że niebezpieczny, ale dotąd przeze mnie nie odkryty. A co jeżeli jestem i od zawsze byłem w błędzie, a bycie czujnym i mało pewnym siebie wynikało z przesadnej ostrożności przed popełnieniem błędu, a co gorsza przed śmiercią.

Zdarza mi się ryzykować coraz częściej. Igrać z życiem. Czuć adrenalinę. Wychodzić poza schematy przerażenia i wątpliwości. Uwielbiam jazdę rowerem, ale w bardzo szalonym i niezbyt bezpiecznym stylu. Przedostaję się z punktu A do B jak wariat. Tak myślę, że kontroluję tego wariata – odsłonę siebie, która zmienia mnie i pomaga wyjść z błędu o stabilizacji w życiu.
Nic nie jest pewne. Dzisiaj jesteś, jutro cię nie ma. Dlaczego mam dzisiaj nie ryzykować, skoro jutro mogę już nie chodzić, być może z powodu wypadku, który sam spowodowałem. A co jeżeli się mylę i nic złego się nie stanie? Wsiadam na rower i ryzykuję. Jeżeli przeżyję to jeszcze tu coś napiszę w następnym tygodniu. 


Więcej informacji, wpisów, poezji i innych wypocin szukaj na Poeta z Hullywood

Słowa mają dusze

notatka za notatką
godzina przed notatką
zamyślony o notatce
siedzi mąż na ławce
sporządza notatkę
główkuje eksperymentuje
zaraz kawki z termosu od ukochanej żony spróbuje
nadal myśli rozmyśla
wytęża swój umysł
a nic nie wychodzi mu
no nic nie pasuje tu
wszystko się psuje
więc od zera buduje
dwa słowa tak silne
tak bystre
tak ostre
tak bardzo poważne
zawsze ważne
przeważnie istotne
z wyjątkiem jedynym
gdy czujesz a nie umiesz
napisać
powiedzieć
wykonać
przekazać
to tak tkwisz i główkujesz
a gdyby tak po prostu
zwyczajnie prosto z mostu
dać słowom duszę
dać im swobodę
uznanie szacunek
dać parę dłoni by mogły zrozumieć
co czyni człowieka człowiekiem
i jaką ma skórę
okazać im dobroć
nie bronić milczenia
a dnia pewnego z pewnością
przyjdą wyjdą z cienia
usiądą przy żonie
otulą swym ciepłem
zgaszą pragnienie
głuchego w sercu brzmienia

Niebieskie światło

Dzień za dniem nie wystarcza.
Za oknem mroźne powietrze.
Zimowy angielski wiatr.
Przemierzam te same szlaki każdego dnia.
Dnia wczorajszego i dnia jutrzejszego.
A dziś? Dziś stoję przy niebieskim światełku.
Doceniam obecną chwilę.

Nieco później światło zgasło.
Niebieskiego światła brak.
Cicha nicość.
Cichy ja.


Po interpretacje, przemyślenia oraz dodatkowe informacje udaj się do Poeta z Hullywood.

nowy dzień nowy ja

staram się
wciąż upadam
końcówką sił
życie poskładam
na jutrzejszy dzień poczekam
obudzę się i ponarzekam

jest już jutro
kawa się parzy
noga na nodze
w telefon patrzę
obudzony i o dziwo
nie wkurzony

nowy dzień
nowy ja
nowe wszystko dookoła
dłuższy włos na brodzie
bliżej do wypłaty
o w mordę
cieszę się z mojego życia
i o to chodzi

Blog at WordPress.com.

Up ↑