Już nie czekam

Czas stoi.
A ja siedzę pod drzewem i już
nie czekam.
Już nie widzę powodu.
Czuję jak chłodny wiatr
uderza mnie w szyję.
Kosmyk włosów ociera się
w niezsynchronizowanym rytmie o rzęsy.
Dreszcz przeleciał jak połowa roku.
Było…
a nagle nie ma.

Nadchodzi czas refleksji.
Głębokich i głębszych przemyśleń…
Obecny stan ducha o kolejną
dawkę adrenaliny się upomina.
Więc dosiadam dwukołowego rumaka.
Gnam ile sił…
By za moment raptownie wyhamować.
By nie przegapić pięknych chwil.

Blog at WordPress.com.

Up ↑