Pętla

Świat wykonał pętle. A ludzie mu w tym pomogli. W zasadzie to jedno i to samo. Każdy z nas od siebie cegiełkę dołożył. A gdzie tam, to przecież kawał roboty – tak zaniedbać swój jedyny dom. Ale, kogo to ma obchodzić: nie moje podwórko to na nie sЯam. Brzydko odnosząc się w stosunku do ziemi. Tej niekiedyś pachnącej, tętniącej życiem natury. Dzisiaj to klatki wychowują zwierzaki, a smartfony nasze pociechy. Ale, jakie to ma znaczenie, skoro i tak przyjdzie na nas pora. Może nie zaraz – choć, to możliwe – za chwil kilka zgłosi się ktoś po nas. Przyjdzie, ustanie w progu. Bez pukania i zbędnych wyjaśnień rozliczny się z nami: co nasze to już nie nasze. I tak odejdziemy, by ziemię na nowo spulchnić. A świat z czasem zapomni, już trudno. Następna osoba odchodzi i nie będzie już go do snu tulić.

Dni sprzed zaćmienia 

Zapada zmrok
Gasną światła
Zero niepotrzebnego hałasu
Kiedyś godzina policyjna
Dziś standardowe życie gdy zachodzi słońce
Nawet ono ma już dosyć
Protest natury
Kłopoty człowieka

Czasami myśle o tamtych dniach
Tych sprzed zaćmienia
Ile roślin nie zdążyłem poznać
Ich zapachu i przeznaczenia
To może zabrzmieć smutno
Chciałbym przestać istnieć jak one
Powolnym krokiem dotrzeć do końca
Później budzę się z tego snu i patrzę na nowy świat
Planeta już obraca się wolniej
Ocean już nie taki spokojny
Zwierzęta dziczeją
Ludzie
Ach ludzie
Cóż za prymitywna rasa
Sami do tego doprowadziliśmy
Z pełna świadomością
Tak jakby skazać samego siebie na śmierć
I żyć z tym przez wiele lat
Później spojrzeć prawdzie w oczy
I przeprosić za błąd
Za późno
Teraz piach
Gruz
Zalane pola
Umarłe lasy

A dusze już dawno nas opuściły
Adieu
Arrivederci
Adios
Amen

Koniec jest bliski

Koniec jest bliski

Zapada noc. Mroźna, niespokojna noc. Siedzimy w ciemnym pomieszczeniu okryci starymi kocami. Zza ścian budynku, który jest w oplakanym stanie wydobywa się szelest, krzyki, płacz, mlaskanie oraz odgłos zbliżających się kroków. Nasze oddechy i bicie serca sugerują strach. Wysokie strachu natężenie. Przytulamy się jeszcze bardziej odliczając sekundy do rana. O świcie wszystko znika. Świat wraca do niby normy. Ludzie mogą swobodnie przemierzać szlaki miast. Stałe, wydeptane i oznaczone ścieżki pozwalają nam nie pogubić się w terytorium, które jeszcze nie było przeczesane oraz sprawdzone. Nasz nowy świat to garstka ocalałych. Labirynt budowli dzielący się na znane i nieznane obszary.

the-walking-dead-carl-rick-9812

Mamy średnio piętnaście godzin możliwości za dnia, aby odkryć nieznane, zrobić zapasy na noc i wrócić do bezpiecznego – w miarę – miejsca, które uznaliśmy za nasz dom.

Jest to tylko jedna z wizji tego jak mógłby wyglądać czas po apokalipsie, amargedonie, ragnaroku – zwał jak zwał.

Czy sceny przedstawione w licznych filmach takich jak: Pojutrze (2004), Jestem Legedną (2007), Droga (2009), 2012 (2009), Księga Ocalałych (2010) albo World War Z (2013) mogą zawierać cząstkę prawdy, przepowiedni która spotka nas za jakiś czas? Globalne ocieplenie, wojny domowe, polityczne bitwy, szerząca się wzajemna nienawiść, wzrastające ceny żywności, upadające firmy, zwiększające się niebezpieczeństwo na ulicach po zmroku.

koniecjestbliskigrafika

Nawet w samym mieście Hullywood, w którym mieszkam od lat jedenastu coraz częściej słyszy się o rabunkach, morderstwach, sytuacjach kryminalnych.

Możliwość spokojnego życia odsuwa się od nas wielkimi krokami, ale przecież na co dzień nie jest to informacja, która kształtuje nasz dzienny plan, gdzie na samym szczycie listy widnieje grubymi literami napis: PRZEŻYĆ.

Czy zastanawiasz się nad kataglizmem, zagrożeniem, a nawet śmiercią? Od śmierci nikt nie ucieknie, a moment tego wydarzenia jest nieznany. Świadomym można być naszych decyzji – co zrobię gdy zajdzie potrzeba chronienia własnej rodziny? Na ile jestem przygotowany? Czy mam wystarczająco narzędzi, umiejętności zmagazynowanych zasobów pożywienia, by móc przetrwać jak najdłużej?

A może połóżmy się wszyscy w łóżku, zażyjmy tabletki – dużą ich ilość – i znikniemy w ciszy nieprzeszkadzając innym w prowadzeniu życia, które wymaga wielu wyrzeczeń, poświęcenia, zmagania się z głodem i pragnieniem.

Moje obecne myśli bazują na przeżyciach i doświadczeniach, które zbieram w grze Dying Light – gra komputerowa firmy Techland. Rozwój, doskonalenie się w rzemiośle, walka o lekarstwa, środki opatrunkowe, pojedynki na śmierć lub życie będąc otoczonym przez hordę zarażonych, wściekłych przemieńców.
Fikcyjna przygoda dająca szansę wcielenia się w postać i spróbowania swoich sił w świecie już nie tak przyjaznym i kolorowym jak przed laty.

kolazpd2828s

Temat apokalipsy jest wciąż eksplorowany, a hipotezy pewnego dnia zweryfikuje rzeczywisty obraz przyszłego świata – pytanie tylko kiedy?


 

Blog at WordPress.com.

Up ↑