Wycieczka po Białym Sadzie

słucham śpiewu ptaków przy porannym chłodzie
nim słońce wyjrzy a miasto do żywych wróci
jest jeszcze czas by spojrzeć prawdzie w oczy
a skrywa się ona w ciemnych zakamarkach
skażona i często pod maską kłamstwa
sekretna i szorstka
patrzę na martwe rozkładające się ciała
much pająków i robactw
jakaś plaga przeszła przed progiem mego domu
dogaszam papieros
pod wpływem wyobraźni zataczam się
ostatkiem sił na piętro by wznowić
wycieczkę po Białym Sadzie

Ku pamięci

Smutna sprawa kiedy za prawdą idzie kara
I biada temu kto swą głową niewłaściwie włada
Trudna strata
Za pokój i ciszę nieustanna gonitwa
Niepotrzebny strach
Setki przeciwności by nasz bieg zaprzestać
Brudny pakt
W zmowie z ciemnym duchem
Na drogę piekieł chcą podstępem zesłać
Za słowo dające nadzieję
Za czyny zwracające życie
Za myśli w kierunku lepszego bycia

ku pamięci tych [*] którzy walczyli o dobro wolność i spokój ducha

Blog at WordPress.com.

Up ↑