Koszmar

Nie wychodź nocą jeżeli nie musisz
Pozostań w domu siedź cicho
Gdy robi się ciemno koszmar się budzi
Nie daj się spostrzec bo będzie licho

Słychać go z oddali nadchodzi
Sapie warczy pazurem o beton ociera
W blasku księżyca bardzo się mieni
W totalnej jasności obumiera

Ani to wampir ani wilkołak
Nikt go nie widział a strach przed nim wielki
Wejdź na najbliższy wierzchołek
By uniknąć niespodziewanej śmierci

Mroczna noc koszmary sie śnią
Pora wrócić do żywych
Może to wymysł zawładną mną
Pewnie zostałem otruty

Nie bardzo realne są takie wieści
Boje się teraz odwracać
Gdy słucham tych wszystkich opowieści
Chciałbym nauczyć się latać

Uciekać gdzie pieprz rośnie
Zgubić koszmar zostawić za sobą
Mając najskrytszą nadzieje
Na noce bez strachu przed nocą

Łupieżca umysłów

Łupieżca umysłów

Z pozoru niewidoczne, przegapione, niewychwycone
Przy głębszym spojrzeniu pojawia się w przestrzeni
Między ścianami, a odwróconym odbiciem
Pochłania ludzki umysł i karmi się strachem
Uwaga, nadchodzi
Każdego na swej drodze może srogo uszkodzić
Ciemny, nieprzyjemny, nieprzewidywalny
Nie z tego świata powiadają
Z wymiaru odwróconej rzeczywistości
Gdzie wszystko ocieka mrokiem
Bez głębi czasu
Niby znikasz, a tak właściwie to
Pozostajesz w ukryciu
Strach cię obleciał
Spójrz na ściany
Może właśnie teraz on na ciebie patrzy…


Zainspirowane serialem Stranger Things na Netflix.

Blog at WordPress.com.

Up ↑