łatwo nie jest

podążam w stronę światła
zamykam oczy w obawie przed tym
co mnie może zaskoczyć
uśmiech przez łzy
tak to się nazywa
na każdym kroku rozłożone sidła
jak żyć zatem pytam siebie
kolejna zapisana strona
o tym co w piekle i o tym co w niebie
a jutro z wczoraj walczą zawzięcie
pilna sprawa na dzisiaj
nie może czekać jak kiedyś

Niebieskie światło

Dzień za dniem nie wystarcza.
Za oknem mroźne powietrze.
Zimowy angielski wiatr.
Przemierzam te same szlaki każdego dnia.
Dnia wczorajszego i dnia jutrzejszego.
A dziś? Dziś stoję przy niebieskim światełku.
Doceniam obecną chwilę.

Nieco później światło zgasło.
Niebieskiego światła brak.
Cicha nicość.
Cichy ja.


Po interpretacje, przemyślenia oraz dodatkowe informacje udaj się do Poeta z Hullywood.

Blog at WordPress.com.

Up ↑